wegan

wegańska kuchnia, animal liberation, animal rights

Tyci o mnie styczeń 5, 2008

karolciakos @ 3:43 pm

Nazywam się Karolina Maria Kostrzewa. Urodziłam się 16 Grudnia 1979 w Milanówku pod Warszawą. Jako małe dziecko wykazywałam bardzo dużą ciekawość oraz wrażliwość do natury i zwierząt. Nigdy nie kroiłam dżdżownic, ani żab. Nie łapałam motyli, ani nie rzucałam kamieniami w psy czy koty.

Chodząc na spacery z rodzicami, do jeszcze istniejącego Parku “Na Lipnera” ogladałam moją plastikową lornetką drzewa, ptaki i różnego rodzaju robactwo jakie znalazło się na mojej drodze. Uważnie studiowałam na dłoni po czym odkładałam na dokładnie to samo miejsce :-)

Potem jako większy dzieciak uwielbiałam jeździć na różnego rodzaju wyprawy z noclegiem w namiocie. Ucząc sie jak w zgodzie należy obcować z naturą i jak radzić sobie w spartańskich warunkach. Do dziś moim ulubionym zapachem jest zapach ogniska i gotującej sie na nim herbaty z macierzanki.

W latach szkolnych coraz rzadziej wybierałam sie w plener aby obcować z naturą, ale wrażliwość i doświadczenia na zawsze pozostały. Należę do tych “szczęśliwców”, a przynajmniej ja tak sądzę, którzy ciągle poszukują sensu swojego istnienia, którzy nie zgadzają sie aby być częścią szarej masy, którzy nie godzą się na codzienność.

Jak zostałam weganką? To długa historia, bo weganizm we mnie dojrzewał przez te długie lata. W 2004 nadszedł ten przełomowy moment. Wtedy mieszkałam w Stanach Zjednoczonych, otoczona Fast Foodami i grubasami, gdzie na obiad zamawiało sie “jedzenie” w KFC lub pizzę. Transformację zawdzięczam wielu doświadczeniom, przemyśleniom i kilku bardzo ważnym osobom.

Od tamtej pory ani razu nie żałowałam swojej decyzji, a jedynie pogłębiałam swoje przekonanie, że wybrałam dobrze. A dlaczego przeszłam na weganizm? Nie dla utrzymania figury i celów zdrowotnych, chociaż nieukrywam są one plusem i bonusem :) . Jedynym głównym powodem były zwierzęta! W pewnym momencie nie chciałam być hipokrytą, mówiąc “kocham zwierzęta”, a za moment wcinać fileta rybnego czy udko z kurczaka. Jeśli kochać to wszystkie! Również nie chcialam się podpisywać pod tym cierpieniem jakiego doświadczają zwierzęta hodowlane, a także przestało dla mnie mieć sens zabijanie żywych istot wyłącznie dla moich kubków smakowych.

Chciałabym aby jak najwięcej ludzi przeszło na weganizm, bo to nietylko sposób odżywiania sie, ale również myślenia, patrzenia na Świat….

Pozdrawiam,

Karolina

 

3 Responses to “Tyci o mnie”

  1. bluszcz Says:

    Witam – pozwoliłem sobie dodać Twój blog do planety http://vegan-planet.net :)

    Stay vegan!

  2. peta Says:

    Jestem zachwycona Twoją stroną, tymi przepisami….no i te zdjęcia… Życzę pomysłów do dalszego tworzenia. Nie ukrywam, że zostaję regularnym czytelnikiem:)
    petka

  3. Karol Says:

    Witaj Karolino:)

    Trafiłem na Twoją stronkę (bloga) zupełnie przypadkiem i jestem nim bardzo zachwycony. Sam interesuję się gotowaniem oraz tworzeniem stron internetowych. Tworzę sobie właśnie swoją stronę internetową z przepisami i filmami kulinarnymi, chciałbym zaproponować Ci współpracę. Jeśli jesteś zainteresowana również zwiększeniem oglądalności Twojego bloga napisz do mnie maila.

    Pozdrawiam i dziękuję za taką pyszną stronkę.
    Karol


Leave a Reply